Ziemniaki

Dziwi nas, gdy przypomnimy sobie, że przez wiele stuleci, ba, nawet tysiącleci, przodkowie nasi nie znali ziemniaków. Trudno nam wyobrazić sobie fakt, że prababki nasze nie obierały codziennie ziemniaków i nie gotowały ich na obiad tak jak my to dzisiaj czynimy. Nie znał ziemniaków żaden z narodów europejskich, bo rośliny te nie rosną dziko w żadnym z krajów znanych przed wiekami mieszkańcom Europy. Rosną natomiast dziko w górach Ameryki Południowej i stamtąd, w jakiś czas po odkryciu Ameryki, przywieziono je najpierw do krajów zachodnioeuropejskich, potem do nas. Gdy król polski, Jan Sobieski, obronił Wiedeń od przemocy tureckiej, przesłał szczęśliwą wieść o zwycięstwie polskiego oręża żonie swojej, królowej Marysieńce, a wraz z tą wiadomością kazał jej wręczyć garstkę ziemniaków, które zobaczył — i skosztował ich po raz pierwszy — w okolicach Wiednia. Królowa przyjęła radosną wiadomość o zwycięstwie, a ziemniaki poleciła posadzić nadwornemu ogrodnikowi w ogrodach królewskich w Wilanowie pod Warszawą. W taki to sposób ziemniaki przybyły po raz pierwszy do Polski, ale minęło jeszcze wiele lat, zanim się rozpowszechniły na naszych, ziemiach. W „Panu Tadeuszu" Mickiewicz opowiada nam o wychowywanej w soplicowskim dworze uroczej dziewczynie, Zosi, która była zawołaną gospodynią i ogrodniczką. W ogródku swym uprawiała ona dużo warzyw: marchew, buraki, kapustę, ogórki, dynię i wiele innych, ale w opisie nie znajdziemy żadnej wzmianki o tym, że Zosia uprawiała ziemniaki.
System reklamy Test